Żagiel Piecki - strona nieoficjalna

Strona klubowa
Herb

Wyniki

Mecze sparingowe

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 1

Zegar

Aktualności

K.S. Łabędnik - K.S. Żagiel Piecki 2:3

  • autor: zagielpiecki, 2014-06-15 22:00

Ostatni mecz ligowy na boisku przeciwnika w tym sezonie zakończył się naszym zwycięstwem. Było to już czwarte zwycięstwo z rzędu, a siódme w ogóle w rundzie (na 9 meczy - przyp.red.). Zwycięstwo tym bardziej cenne bo odniesione bez  udziału kilku, do tej pory kluczowych, zawodników. W meczu zabrakło głównie dwóch naszych "armat", więc duetu Rolka-Puławski. Jak się okazało w niczym to nie przeszkodziło aby móc świętować kolejne 3 pkt. A kto myślał, że w Łabędniku będzie szybko, miło i przyjemnie, sugerując się wynikiem z jesieni, ten nie ma pojęcia o piłce nożnej. 

Skład KSŻ:

                                             Szewczak

Malon                        Berk                      Federowicz        Roch

Szabłowski               Bloch                  Sobczyński    Włodkowski

                               Piendyk                Krupiński K.

                                                           (Rosnowski)

 

W ataku od pierwszej minuty zagrał Karol Krupiński- "Junior". Do zawodników na pozostałych pozycjach zdążyliśmy  się już przyzwyczaić. W obwodzie jedynie Kierownik drużyny - K. Rosnowski, w każdej chwili gotów by wesprzeć drużynę swoim doświadczeniem i nie wykluczone, że również jakimś małym...sprintem. 

Od początku meczu Żagiel przejmuje inicjatywę. Dobrze na skrzydłach radzą sobie Włodkowski oraz Szabłowski, jednak brakuje ostatniego podania. Gospodarze cofnięci, próbują wyprowadzać szybkie ataki, które jednak zatrzymują się na naszej obronie. Pierwszy strzał , wprost w bramkarza oddaje Junior. Za chwilę za lekko uderza Piendyk. W 14 min. prowadzimy 1:0 !. Piłka wędruje ze środka na prawą stronę do Szabłowskiego, ten zagrywa między nogami obrońcy do Krupińskiego, a Junior mocno uderza. Piłka odbija się jeszcze od poprzeczki i wpada za linię bramkową. Prowadzimy a Junior celebruje swoją pierwszą bramkę ligową. Przed tygodniem asysta a dzisiaj bramka! Oby tak dalej! W ok. 20 min. faulowany na ok 25 metrze od bramki przeciwnika zostaje Sobczyński. Do piłki podchodzi Piendyk i strzałem pod poprzeczkę podwyższa prowadzenie!! Kibice zgromadzeni mogli pomyśleć - NOKAUT.  Nic jednak bardziej mylnego. Gospodarze zaczeli radzić sobie coraz śmielej, czego efektem było 8 rzutów rożnych w tej części gry. Także Szewczak nie mógł narzekać na brak pracy, kilkukrotnie broniąc strzały K.S.'u. Między trzydziesta a czterdziesta minuta powinniśmy rozstrzygnąć losy meczu. Najpierw Bloch lobuje bramkarza i trafia w słupek, a za chwilę strzał Piendyka na pustą bramkę, zatrzymuje jeden z ofiarnie interweniujących obrońców. Niestety niewykorzystane okazje potrafią sie zemścić, co też miało miejsce w 40 minucie. Strata piłki w środku pola, skrzydłowy Łabędnika łamię akcję na lewą nogę i w sytuacji sam na sam z Taszketem strzela bramkę kontaktową. Na przerwę schodzimy z prowadzeniem 2:1

Od początku drugiej połowy śmiało, do ataku rzucili się gospodarze. Na szczęście dla nas, byli bardzo niedokładni w swoich akcjach. Chociaż trzeba przyznać, że kilka razy zagotowało się w naszym polu karnym, tak jak w 55 min., gdy  piłkę z linii bramkowej wybijać musiał Berk. Dobrze na przedpolu spisywał się Szewczak, kilkukrotnie zażegnując niebezpieczeństwo na szesnastym metrze. Po kilku naszych , nieudanych wypadach do przodu - w 60 min. nareszcie podwyższamy prowadzenie. Piłka od Blocha trafia do Piendyka, a ten decyduje się na strzał. Bramkarz K.S'u odbija piłkę przed siebie a tam już czyha na nią Junior, który dokłada tylko nogę i z pięciu metrów strzela swoją drugą bramkę! Wynik 3:1 nieco ostudził głowy ekipy z Łabędnika i pozwolił grac nam spokojniej. Niestety nasza skuteczność w tym meczu była bardzo niska. Ponownie Piendyk strzela na pustą bramkę i przeżywa swoiste ... deja vu! Ponownie piłkę wybija nadbiegający obrońca. Za chwilę znów Piendyk wykłada piłkę jak na tacy Piszczowi, a ten fatalnie trafia piszczelem i piłka zamiast w bramkę trafia w krzaki. W 84 min. boisku opuszcza strzelec dubletu - Junior a na boisku melduje się kierownik Rosnowski. W 90 min. po niespodziewanym kiksie obrońcy, z niczego można powiedzieć,  tracimy bramkę na 2:3. Na całe szczęście sędzia od razu po wznowieniu gry ją zakończył. Zdobyliśmy kolejne 3 pkt. Miano "Rycerza Wiosny" chyba jednak nam się należy. Za tydzień ostatni mecz sezonu. Na ŻagielArena podejmować będziemy Kowalaka Kowale Oleckie. Zapraszamy

 

K.S. Łabędnik - K.S. Żagiel Piecki    2:3

Bramki - Krupiński x2, Piendyk


  • Komentarzy [4]
  • czytano: [487]
 

autor: ~Dziadek 2014-06-16 21:30:13

avatar Ciekawe jaki to obrońca był świętym Mikołajem w 90 minucie.


autor: ~kibic 2014-06-17 15:38:04

avatar Nie ma jak drużyna jeden za wszystkich wszyscy za jednego.


autor: ~anonim 2014-06-17 21:17:23

avatar Świetną pracę wykonuje fotograf tej drużyny


autor: ~'k 2014-06-18 21:32:54

avatar pieeecccckkkkkkiiiiii naaaaaa mmeeeeecccczzzzzz wniiieeedddzzzzieeeeellllleeeee


Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Logowanie

Reklama

Ankiety

Pierwszym wyborem Narela na bramce powinien być :


Na co stać Żagiel w nadchodzącym sezonie

Najnowsza galeria

Mrągowia jr - KSŻ 4:2, dn. 31.03.2015r.
Ładowanie...

Losowa galeria

Żagiel Piecki - Kowalak Kowale Oleckie 1:1, 22.06.2014r.
Ładowanie...