Żagiel Piecki - strona nieoficjalna

Strona klubowa
Herb

Wyniki

Mecze sparingowe

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 1

Zegar

Aktualności

MOSiR - Żagiel 2:0

  • autor: zagielpiecki, 2013-10-20 20:23

W dzisiejszym dniu po ciężkim meczu przegraliśmy z miejscowym MOSiR'em 0:2. 

Mecz rozpoczęliśmy w następującym składzie : 

                                                       Szewczak

  Krupiński T.                     Berk                        Piaskowski     Bijaczewski

    Polewaczyk               Bloch                          Sobczyński           Rolka

                                 Federowicz                      Puławski

Do Kętrzyna jechaliśmy po punkty. Chcieliśmy uzyskać minimum jeden, na trzy też byśmy się nie pogniewali :). Mimo kontuzji na boisku zameldowali się Berk , Bijaczewski i Rolka. Jednak jak się okazało tylko ten pierwszy wytrwał do końca spotkania. Na prawym skrzydle zagrał Polewaczyk , to była już jego szósta pozycja w tej rundzie. Z przodu miało zatrybić doświadczenie Bubu z lewą nogą Grzesia. Rolka ustawiony na skrzydle miał mieć więcej miejsca by się rozpędzić i tym samym nękać rywala . Z kolei Bloch z Sobczyńskim mieli stworzyć piekło dla kreatywnych pomocników Kętrzyna. 

Od pierwszej minuty do ataku ruszyli gospodarze. Dało się wyczuć stawkę spotkania, które co chwila było przerywane ostrymi wejściami zawodników obu drużyn. W tym czasie MOSiR prowadził grę. Na całe szczęście w porę interweniowali obrońcy , Taszket, bądź wracający Sopek i Piszczu. W ok. 10min bardzo dobra interwencją popisuje się Szewczak, broniąc strzał wychodzącego na czysta pozycję kapitana gości. W odpowiedzi, strzał Puławskiego z pięciu metrów i boczna siatka. Pierwsza nasza kapitalna okazja.   Za chwilę znów kapitan gospodarzy przegrywa pojedynek z rewelacyjnie spisującym się Szewczakiem. W ok. 20min. do kontrowersji dochodzi w naszym polu karnym. Dośrodkowanie przeciwników spokojnie przerywa Berk, jednak piłka odbija mu się od ręki. Sędzia puszcza grę dalej. Kolejne minuty i ponownie szansa MOSiR'u. Dośrodkowanie z prawej strony mija naszych obrońców i napastnik gospodarzy przykłada jedynie głowę na piątym metrze. Niestety dla nich my mamy Taszketa. Fenomenalny refleks i kapitalna interwencja, której pozazdrościć - i piszę to bez krzty sarkazmu- mógłby sam Artur Boruc. Rzadko ogląda się takie parady. W odpowiedzi po dalekim podaniu Bijaczewskiego w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywala znajduje się  Adi Polewaczyk. Nie mając za sobą żadnego zawodnika miejscowych i mając kupę czasu uderzył wprost w goalkeepera z pięciu metrów. Za chwilę w zamieszaniu w polu karnym MOSiR'u i kolejnych blokowanych strzałach - strzał zmierzający w bramkę- ręką odbija obrońca gospodarzy. Gwizdek sędziego zaskakująco milczał. Na koniec tej części meczu , akcje jak po sznurku rozprowadzają Sobczyński - Piszczu i Bubu, jednak podanie tego ostatniego kapitalnie przerywa zawodnik przeciwnika. Po pierwszej połowie schodziliśmy na przerwę z wynikiem bezbramkowym . Można powiedzieć - Mecz Bramkarzy. 

Druga część gry zaczyna się dla nas fatalnie. Już w 48 min. z powodu kontuzji boisko opuścić muszą Rolka i Bijaczewski , co by nie mówić , dwa ważne ogniwa teamu. W nasze poczynania wkrada się nieco chaosu. Na miejsce Dzokicia wchodzi Morus, Adi cofa się na obronę, natomiast Mućkę zastępuje Koślak. W ok. 60 min. tracimy bramkę po stałym fragmencie gry. Dośrodkowanie z rzutu rożnego i  sytuacyjny strzał z piętki ląduje z bramce Taszketa. Od tej pory gospodarze cofają się na obronę i koncentrują na destrukcji. My przejmujemy całkowicie inicjatywę. Akcja za akcją suną  na bramkę Kętrzyna. Dwukrotnie próbuje Morus. Większość naszych prób kończy się jednak na 20 metrze przed ich bramką. Dobra gra obronna zespołu rywala. Z rzutu wolnego próbuje jeszcze Bubu - piłka w "koszyczku" bramkarza. W ok 75min. po kontrze tracimy gola na 2:0. Gdy już rzuciliśmy wszystko na jedną szalę dostaliśmy decydujący cios. Po szybkim ataku w sytuacji 4 x 2 skrzydłowy MOSiR'u nie marnuje okazji i lobem pokonuje Taszketa.  Mimo to staraliśmy się jeszcze o bramkę kontaktową , brakowało jednak precyzji. Spotkanie zakończyło się naszą porażką 0:2. 

"Mecz wcale nie musiał się tak zakończyć,co prawda mieliśmy Taszketa, ale gdyby Adi ustrzelił swoja setkę mogło być różnie. Czujemy lekki niedosyt, gdyż remis był spokojnie w naszym zasięgu. Chłopakom nie można odmówić agresji i woli walki. Wystarczy popatrzeć na kolana Sopka i Piszczka, czy też uda Kurczaka by zobaczyć ile zostawili zdrowia na boisku. Po raz kolejny też zabrakło szczęścia. Za kluczowy moment uznałbym zejście Mućki i Dzokicia. Nikt nie był na to gotowy a tak nasza lewa strona zupełnie padła. Mimo wszystko jestem dumny z chłopaków za to, że zostawili na boisku serce. Za tydzień u siebie z Łabędnikiem musimy zdobyć trzy punkty, nie ma innej opcji" - stwierdził w pomeczowych wypowiedziach Coach. 


  • Komentarzy [2]
  • czytano: [445]
 

autor: ~Wilczek Wilkowo 2013-10-21 08:31:30

avatar Po meczu kierownik Piecek zgubił badanie lekarskie jednego z waszych zawodników prosze o kontakt z kierownikiem Wilczka Jarosławem Charkotem Pozdrawiam !


autor: ~KaeSŻet 2013-10-21 17:27:10

avatar Dobry mecz Panowie,choć dziwna dezycja trenera z Bubkiem na napadzie...


Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Logowanie

Reklama

Ankiety

Pierwszym wyborem Narela na bramce powinien być :


Na co stać Żagiel w nadchodzącym sezonie

Najnowsza galeria

Mrągowia jr - KSŻ 4:2, dn. 31.03.2015r.
Ładowanie...

Losowa galeria

Żagiel Piecki - Pogoń Banie Mazurskie 25.05.2014r.
Ładowanie...